Może ty też masz zwyczaj zostawiania pustego talerza dla „zbłąkanego wędrowca” z okazji kolacji wigilijnej. Tak przynajmniej było kiedyś, za dzieciaka. Dorośli wymyślili tę tradycję, aby nieco osłodzić nam całą sprawę. „Zbłąkany wędrowiec” był pogodną i mądrą postacią. Nie zdążył dotrzeć do domu na czas, dlatego należy go ugościć. W zamian za to dostaniemy niezwykłe, podróżnicze opowieści – mój wędrowiec był światowy, taki sędziwy Włóczykij. Dorosłam, a rytuału pustego talerza pilnuję jeszcze skrupulatniej i czulej. „Zbłąkany wędrowiec” w wersji 2.0 to każda osoba, która zostaje na święta sama.

Pierwsze, co otrzymamy od Encyklopedii XXI wieku (oczywiście, Internet) po wpisaniu hasła „samotni w święta” to poradniki i tematyczne artykuły. Co zrobić, gdy nie masz z kim spędzić Wigilii i Bożego Narodzenia? Samotność w święta? Poradnik, jak pomóc sobie i innym. Samotne święta mogą być przyjemnym relaksem. I w końcu:  Samotne święta? 29-latka: Wybieram samotność świadomie, mam dość przymusu. 87-latka: Wstyd mi, że nie mam już nikogo.

Rozumiem tę 29-latkę, naprawdę. Żyjemy w dużym pędzie, nie umiemy odpoczywać, nie umiemy się nudzić. Fakt, że Święta kumulują kłótnie, zamieszanie, sprawy do załatwienia pilne i pilniejsze… Cóż, pojawia się myśl, czy może nie spędzić ich przy dobrej książce i świeczce o zapachu „Winter Forest”. Więc dlaczego odwiedzamy bliskich? Dlaczego wracamy, choć na ten dzień lub dwa? Czemu mimowolnie uśmiechamy się, gdy tuż przed powrotem słyszymy w radiu „Driving home for Christmas”?

Odpowiedź jest prosta: bo możemy. Mimo ograniczeń w związku z pandemią COVID-19, najpewniej masz tę garstkę bliskich osób. Oni czekają. Jest między wami lepiej lub gorzej – ale wiesz, że są. Masz też wybór, a to jedna z najbardziej drogocennych wartości. Nawet jeśli go masz, to z tyłu głowy wiesz, że ta „twoja garstka świata” gdzieś tam jest. I prawdopodobnie na ciebie czeka. Nikt nie chce być samotnym. Możemy się buntować, bronić, atakować, ale taka jest prawda. Człowiek potrzebuje drugiego człowieka. Choćby na uśmiech, błysk oka czy podanie ręki.

To teraz obróćmy sytuację. Wyobraź sobie, że to ty jesteś zbłąkanym wędrowcem. Jest wigilijny wieczór, wszędzie panuje cisza i ciepło, mimowolny czas oczekiwania na Cud. Zapalasz świeczkę. Siadasz do stołu. Przed tobą stoi talerz. A naprzeciwko ciebie – drugi, pusty. Czekasz na kogokolwiek…

Tegoroczne Święta będą inne. Samotność jest jeszcze bardziej cicha, niż zwykle. Rozglądajmy się. Może podarujesz coś ciepłego do nakrycia, jedzenia lub picia osobie bezdomnej? Może zapukasz do drzwi sąsiadki, której nikt nie odwiedza i poczęstujesz ją ciastem? A może po prostu podarujesz komuś uśmiech? I nie zapomnij przygotować talerza.

Ze względu na pandemię, organizowane dla potrzebujących wigilie w tym roku przybiorą inną formę. To nie oznacza, że przestają działać – przeciwnie! Jeśli chciałbyś pomóc w ich organizacji, wejdź na https://podarujwigilie.pl/ lub https://wolnemiejsce.pl/.

Możliwości wsparcia samotnych jest znacznie więcej. Może w twoim mieście lub dzielnicy potrzeba wolontariuszy, aby dostarczyć wigilię do domów potrzebujących? A może wywiesisz kartkę z pytaniem, czy ktoś z najbliższej okolicy nie potrzebuje twojej pomocy?

Bardzo często antidotum na naszą samotność jest przytulenie samotności drugiego człowieka.

Magdalena Rączka

Pozostaw komentarz